Oto Iria. Suka owczarka australijskiego. Nasz pies, przyjaciel i członek rodziny.

Od szczenięcia po dziś dzień (wiek dorosły, seniorka lat 10) wychowywana i szkolona z naciskiem na metody oparte na nagradzaniu i współpracy w duecie człowiek-pies, gdzie nagroda stanowi wzmocnienie (+) dla jej motywacji, zaś wycofanie nagrody jest wariantem kary, sygnałem braku aprobaty.

Trening "tradycyjny" bazuje na presji, na zastosowaniu bodźca awersyjnego celem wyuczenia uzyskania pożądanego zachowania poprzez eliminację nieproszonego (tzw. kara pozytywna), oferowanego przez zwierzę. Według założenia tak podany bodziec ma wywołać nieprzyjemne doznanie fizyczne, psychiczne i/lub mentalne. W rezultacie pies, potraktowany negatywnym czynnikiem, będzie się starał uniknąć jego powtórnego poczucia. /Pytanie, czy pies uzyskuje wystarczająco szczegółowe informacje (o ile w ogóle je uzyska) o tym, JAK może "kary" uniknąć./

Podobnie do "treningu pozytywnego" stanowiącego swoiste przeciwieństwo, tradycyjne metody bazują na warunkowaniu poprzez podkreślanie wybranego zachowania czy reakcji, lecz cały proces podlega regule wygaszania (-), zatem powinno maleć prawdopodobieństwo podtrzymania niechcianego zachowania (zaniechanie) dla uniknięcia "korekty" na właściwe. /Pytanie, jaki jest związek pomiędzy przekonaniem psa o szansie uniknięcia korekty a nauką konkretnego zachowania sugerowanego przez trenera./

W tym miejscu powstaje kompleksowy problem - upomnienie niejasne, niedokładnie podane (w nieodpowiedniej chwili), powtarzane w nieścisłych momentach i/lub w zmiennych interwałach czasowych (korygowany problem powinien być wyraźnie zaznaczany), staje się losowe. Zwierzę nie jest w stanie przewidzieć pojawienia bodźca awersyjnego - zestresowane może wybrać taktykę unikową czyli próbować zwiększyć dystans (nasilenie reakcji sprzecznych z intencjami przewodnika) lub odwrócić od siebie uwagę (opór wewnętrzny, odmowa współpracy), skorzystać z aktywnej formy agresji w ramach emocjonalnej strategii walki z frustracją czy strachem, ewentualnie biernie wycofać się w stan depresyjny zwany "wyuczoną bezradnością". Każdy przypadek należy rozpatrywać analizując indywidualne predyspozycje osobnicze; uniwersalne rozwiązanie nie istnieje.

Jaki typ śladów pamięciowych cechuje psa wchodzącego na plac treningowy, na którym był przedtem karcony? Jaki jest ich wpływ na proces treningowy? Które implikacje namiastki wspomnień mogą dać o sobie znać?

Rozważmy hipotetyczną sytuację:
Na pewnym placu treningowym pies jest uczony chodzić przy nodze. Pod okiem trenera "korygowany" szarpnięciem smyczą z ręki przewodnika, jeśli oddala się w trakcie marszu. Pozostali uczestnicy kursu uważnie obserwują rozwój wydarzeń.

Engram to ślad pamięciowy, utworzony przeżyciem z udziałem zmysłów. Jeżeli utrwalony w mózgu (repetytywny), wtedy permanentnie dostępny.

Engram zaczerpnięty ze wspomnianej sytuacji na placu może zawierać różnorodne komponenty.

  • wzrokowe - widok psa obok, jego przewodnika, szkoleniowca, opiekuna postępującego inaczej niż zwykle, pochmurna aura, ogrodzony teren
  • słuchowe - warczenie sąsiedniego psa, komenda werbalna wypowiedziana przez przewodnika, głos szkoleniowca, metalowy dźwięk karabinka smyczy
  • węchowe - zapach psa siedzącego w pobliżu, jego przewodnika, szkoleniowca, zmiany neurochemiczne w zapachu własnego opiekuna, mokra trawa
  • dotykowe - uczucie pociągnięcia smyczą za szyję, mokra struktura trawnika
  • smakowe - krople deszczu na pysku

Tak powstały, pojedynczy engram, skomponowany z miksu zmysłowych doświadczeń, może alternatywnie zostać

  • zapomniany

Korekta smyczą pominięta w zapamiętywaniu (zignorowana) - pies niczego się nie nauczył.

  • przeniesiony do pamięci krótkotrwałej

Korekta smyczą wyryta w pamięci (oznaczona negatywnie) - opcjonalnie do zapomnienia, jeżeli nie poddana konsolidacji (wpływ powtórzeń skojarzonych z tą samą akcją/reakcją).

Naturalną konsekwencją konsolidowania (korekta smyczą za każdym razem, kiedy pies oddala się od nogi) będzie permanentne zapamiętywanie (nieprzyjemne doznanie), jednakże nadal pozbawione gwarancji precyzyjnego połączenia sytuacji z kontekstem (korekta smyczą, PONIEWAŻ dystans pies-przewodnik się zwiększył). Niewiele można powiedzieć o generalizacji - sięganiu do pamięci po skonsolidowany engram - w wariacjach chodzenia przy nodze w dowolnych okolicznościach (z innym przewodnikiem, w obecności różnych psów, bez ingerencji trenera, na innym gruncie, długiej lince, w obroży z kolcami, w kagańcu).

Engramy nie są oczywiście niezmienne, jeden można nadpisać drugim - o ile zwierzę nie okazuje się wybitnie "podatne" na twardą formę szkolenia - trening oparty na siłowym egzekwowaniu posłuszeństwa z powodzeniem daje się zastąpić bazującym na przeciwnych technikach wzmacnianiem za pomocą dopasowanej (motywującej) nagrody. Wszystko zależy od wieku, płci, typu/rasy, życiorysu psa.

Pozytywne emocje napędzają, a negatywne hamują zdolność zapamiętywania.

— twierdzi psychologia.

Przypuśćmy, że atmosfera rzeczonego szkolenia na placu była napięta, przewodnik psa został upomniany przez trenera, przez co skarcił psa nieco ostrzej niż zamierzał. Zirytowany (ostra uwaga, asertywna postawa, obecność świadków zdarzenia), poddał się wahaniu nastroju (gniew, wstyd, irytacja, zaniepokojenie), przekierowując emocje na trzymany przedmiot (mocniejsze szarpnięcie smyczą). Tymczasem na drugim końcu smyczy był pies, który nie tylko nie zasłużył na silniejszą karę, ale i nie zyskał przywileju rozładowania własnego napięcia - zbyt zajęty nie oddalaniem się od przewodnika unikaniem korekty. Kumulowane emocje mogą okazać się trigerem reaktywności (w tym agresja przerzutowa), kompleksowo wyuczonej obojętności na stymulację (zanik odpowiedzi na sygnały z otoczenia) albo innych odchyleń.

Tego typu postępowanie winno przerwać sesję treningową na dany dzień, aby zapobiec nakręcaniu spirali stresu i utrwalaniu przykrych wspomnień.

Dlaczego?

Abstrahując, iż gniew przewodnika został przekazany psu w momencie, kiedy ten zdezorientowany jego rozchwianiem starał się uniknąć potencjalnej korekty (obniżona pozycja ciała, spowolnienie ruchu, usunięcie się z pola widzenia), za co został skarcony zarówno "standardowym" pociągnięciem smyczą, jak i korektą słowną z gestykulacją (podniesiony głos, pochylenie nad psem).
Otrzymujemy wynik końcowy:
Pamięć skorelowana z faktorem strachu pochodzącym z placu treningu, pospołu z sygnałami grożącymi ze strony opiekuna, wzmocniona łańcuszkiem negatywnych konotacji opóźniających proces nauki (sygnały unikowe nie działają, opcja rezygnacji, potrzeba zmiany strategii).

Wspomnienia związane ze strachem są pierwotnej natury, najsilniej zapamiętywane, mają w przyszłości skrócić/przyspieszyć reagowanie na podobne zagrożenia. Stąd niedaleko do wnioskowania, że klasyczny trening sprzyja tendencjom lękowym.

Strach - jako istotna emocja zakorzeniona w woli przetrwania - jest ekstremalnie odporny na zapominanie. Ślad pamięci zawierający element strachu często ogranicza się do czynnika odpowiedzialnego z wywołanie reakcji lękowej. Dlatego tak trudno jest nauczyć czegokolwiek, nawet pozytywnie wzmacniając właściwe zachowanie (o ile w ogóle zostanie ono zaoferowane), jeśli strach a pamięci wciąż przeważa.

Pamiętajmy o tym, zanim podejmiemy decyzję dotyczącą wyboru kierunku pracy z psem.
Nie trenujmy, choćby i "pozytywnie", jeżeli nasza kondycja emocjonalna wydaje się niestabilna.