Polemikę na tejże płaszczyźnie podjęło jedno z czasopism branży kynologiczno-sportowej, publikując wypowiedzi z dwóch "opozycyjnych" punktów widzenia.

Perspektywy trenera (instruktora) i konsultanta (terapeuty) bywają kategorycznie rozbieżne wobec jednostkowego zdarzenia. Pierwszy z nich pracuje z reguły ze stabilnym psychicznie[1] psem ukierunkowanym, predysponowanym użytkowo, pozytywnie nastawionym i skupionym; drugi zajmuje się psami zaburzonymi emocjonalnie, niestabilnymi psychicznie, losowo problemowymi i wymagającymi poprawy ogólnego samopoczucia.

W aspekcie treningowym, skupienie uwagi na sobie ma stanowić fundament szkoleniowo-wychowawczy, odruchowo komponujący ze zmotywowaniem do utrzymania kontaktu wzrokowego. Nie ma w nim mowy sztywnym schemacie, według którego odbywa się ono pod kontrolą (w tym za wskazaniem smakołykiem trzymanym w ręce albo ukrytym przedtem w powtarzalny sposób) utrzymując wyuczoną pozycję niezależnie od rozproszeń (faza treningu) oraz bodźców docierających z otoczenia (faza generalizacji wyuczonego zachowania). Nakłanianie zwierzęcia do unieruchomienia jest wariantem presji – nie pozwala na poruszenie bez względu na poziom stresu wywołanego frustracją czy niepokojem, a tym bardziej pierwotnym strachem.

Rozważmy hipotetyczną sytuację, gdzie przewodnik widząc zbliżającego się bez wstępnych rytuałów obcego psa biegającego bez smyczy, odwołuje swojego czworonoga od wykonywanej czynności celem naprowadzenia na pozycję "siad", po czym pokazuje smakołyk na wypraktykowanym poziomie (opcjonalnie staje naprzeciwko w znajomej pozie) w oczekiwaniu aż obcy zrezygnuje, oddali się, zjawi się jego opiekun.

Zakładając, że tak się stanie. Pytanie, jak długo to potrwa.

Engram, esej o psie
Engram to ślad pamięciowy, utworzony przeżyciem z udziałem zmysłów. Jaki typ śladów pamięciowych cechuje psa wchodzącego na plac treningowy, na którym był przedtem skarcony? Które efekty namiastki wspomnień mogą dać o sobie znać? Rozważmy hipotetyczną sytuację..

W statyce pojawiają się pewne konfliktowe elementy zintegrowane w procesie szkoleniowym z konsekwencjami wybranej wariacji "patrz na mnie" (dźwięk, sygnał głosem, gestem), acz wynikające z potrzeby unormowania psychicznego organizmu.

  • unikanie → obawa przed zapamiętaną sytuacją problemową (zwłaszcza psy lękliwe, nieufne, wycofane)

W tym kontekście wypada zachować/powiększyć dystans celem przekierowania uwagi, zatarcia wspomnienia, uspokojenia, np. rzucając garść smakołyków w trawę i pozwalając psu wyszukać je samodzielnie, bez dystrakcji pracując nosem.

  • dążenie → frustracja w oczekiwaniu na nagrodę (zwłaszcza psy impulsywne, skłonne do reagowania agresywnie)

Tutaj warto pamiętać o skumulowanych emocjach, jakie wymagają prawidłowego ukierunkowania przy rozładowywaniu napięcia, np. na zabawce (zabawa w przeciąganie, rzut piłką na sznurku) albo na 'uruchomionym' smakołyku, rzuconym przed siebie (dla pościgu), podrzuconym (do pochwycenia).

Co zatem, jeśli intruz nie odejdzie / podejdzie bliżej / wejdzie w interakcję ze skupionym w bezruchu?

Zajęty wykonaniem zadania pies negatywnie doświadcza interakcji z tamtym + udzielają mu się sprzężone zwrotnie emocje spiętego przewodnika. Jeśli komenda przestanie działać (pies zerwie pozycję), następuje satysfakcjonująca ulga. Wprawdzie opiekun nie dostarcza sugerowanej nagrody, ale uwolnienie od napięcia jest wystarczająco samonagradzające (wzmocnione ewentualną sprzeczką opiekunów obu psów, równoległym zignorowaniem błędu). Każde niepożądane przerwanie ciągłości przyczynowo-skutkowej (zachowanie = nagroda) modyfikuje efekty nauki.

Pies - nauka skupienia na przewodniku
Skupienie na przewodniku: Pies, słysząc wytrenowany sygnał / komendę skupiawzrok na przewodniku (w ruchu i w statyce). Uwaga: Imię psa nie zastępuje komendy, może ją jedynie poprzedzać. * Trening zaczynamy w warunkach domowych - najlepiej wtedy, kiedy pies na nas patrzy i/lub znajduje się tuż…

W przypadku psów problemowych – borykających się zaburzeniami w jednym lub obu w/w aspektach – zanik porozumienia na łączu pies-opiekun stanowi zakłócenie mocno szkodzące rozchwianej równowadze emocjonalnej czworonoga. U takich psów zaufanie zostało utracone – częściowo czy też całkowicie – wskutek wcześniejszych traumatycznych doświadczeń (negatywne skojarzenia), gdy nie udało się uniknąć czegoś nieprzyjemnego albo sfrustrowane rozładowały emocje instynktownie.

Kontakt wzrokowy okazuje się złotym środkiem, ogniwem wyłuskanym z metodyki trenerskiej, o ile zostanie umiejętnie zaimplentowany – w ruchu, z uwzględnieniem marginesu na alternatywną taktykę. Taka wersja rozwiązania obejmuje naturalne psu rytuały – ignorowanie, omijanie po łuku, oddalanie się, symulowane wąchanie podłoża – wykluczające pretekst do potyczki spojrzeń. W rodzinie psowatych wpatrywanie w siebie nawzajem polega na uważnym obserwowaniu (relacje drapieżnik-ofiara) albo zapowiada konfrontację (relacje wewnątrzgatunkowe, kontrola zasobu).

Gatunek pies domowy zaadaptował tendencje do komunikacji z ludzkim przewodnikiem w toku domestykacji (zdolność kooperacji). Odruchu patrzenia w oczy należy uczyć od szczenięcia, przygotowując je wychowawczo do funkcjonowania jako dorosły osobnik w środowisku zdominowanym przez człowieka.

  • kontaktowa wymiana spojrzeń → sytuacja neutralna (szkolenie, rutynowa aktywność)

Entuzjastycznie chwaląc każde psie spojrzenie / różnicując nagradzanie – wspólną zabawą, smakołykiem, pogłaskaniem, pozwoleniem na swobodne zwiedzanie terenu – podtrzymując stabilną więź emocjonalną, rutynę, poczucie bezpieczeństwa.

  • spojrzenie w oczekiwaniu → sytuacja newralgiczna (pies w praktyce)

Poszukiwanie pomocy, rozwiązania problemu, wskazania kierunku. Pies wychwytuje wtedy sygnały, wyczulony na emocje opiekuna.

Sztuczne przedłużanie etapu lęku / frustracji / wewnętrznego konfliktu wiedzie do samodzielnych zachowań decyzyjnych typu kręcenie się, szczekanie, podskakiwanie, kłapanie zębami na podchodzącego; a tym samym do ich nasilenia (powtórne użycie w razie skuteczności, skrócenie czasu reakcji), aż po zaburzenia behawioralne w razie destabilizacji emocjonalnej (szczekliwość, reaktywność, agresja obronna, zasobowa). Dlatego istotna jest dynamika.

Nauczyłam Irię reagować na sygnał (gwizdnięcie → przywołanie "chodź do mnie", cmoknięcie → podążanie "chodź ze mną") oraz pozytywnie na imię → spodziewa się wówczas nagrody za wykonanie dowolnego polecenia, opcjonalnie za zaoferowane zachowanie (intencjonalny kontakt wzrokowy). Imię psa (konkretne, domowe) jest najczęściej powtarzanym, naturalnym komunikatem werbalnym, po który sięga opiekun inicjując interakcję z czworonogiem. W naszym przypadku działa zarówno na okoliczność mijania niewygodnych obiektów / lokalizacji, jak i na poczet zabierania z kłopotliwej sytuacji. Szerokość widełek kontekstowych pozwala żonglować propozycjami komend / nagród (spontaniczny trening) przy jednoczesnym braku miejsca – i czasu – na samodzielną interpretację po stronie psa (skupienie na wyzwaniu).

Dzięki temu realizujemy komplet, bezstresowo, naturalnie.


[1] Pomijając przejściowo podniesione stany emocjonalne - motywacji, ekscytacji, normowanej frustracji. Po wyjściu z trybu pracy prawidłowo skanalizowane zachowawczo, stabilne psychicznie zwierzę, wraca do stanu równowagi psychicznej – rozładowuje emocje lub je wycisza.