Wizerunek wilka, choćby i negatywny, wyraźnie zakreślił swą historyczną obecność. Występuje w wierzeniach, bajkach, utworach muzycznych, malarstwie, przysłowiach ludowych i dziecinnych wyliczankach. Niezmiennie budzi skrajne emocje - strach, zaintrygowanie, aż po uwielbienie - często pozytywne i negatywne jednocześnie, nie dając o sobie zapomnieć. Ustanowił symbol i źródło zainteresowania (lub inspiracji) niezależnie od zakresu i poziomu edukacji (lub jej braku), kiedy dotychczasowi odbiorcy przekazywali informacje dalej - zniekształcone albo upiększone, usprawiedliwione niedostatkiem wiedzy, oscylujące w kierunku wskazywanym przez wyobraźnię.

Dowolna forma przekazu - pisemna czy werbalna - zaistniała na kartach historii koloryzowana z pokolenia na pokolenie, przyprawiana emocjonalnie oraz reinterpretowana w dowolny sposób przez jej kolejnego nadawcę-doręczyciela (albo samego twórcę). Ponadto ograniczenia logistyczne (limitowana mobilność, fragmentaryczność mapy globu) pozwoliły na wyrywanie postaci wilka z kontekstu środowiskowego, uogólniając go wstępnie w rezultat niedoświadczenia, losowo antropomorfizowany przez pryzmat krzywego zwierciadła w ramach uzupełnienia o szczegóły. W czasach współczesnych, w świetle bogatszej wiedzy czerpanej z udokumentowanych źródeł - niejednokrotnie naukowo potwierdzonych przez profesjonalistów z dziedziny wilczej ekologii, etologii i czystego behawioru - pozwala interpretować etno-legendy z odpowiedniego dystansu.

Trafiłam na malowany obraz wilka przypadkowo, machinalnie przeglądając internet. Ten wilk nie był "tradycyjnym" groźnie warczącym, tudzież atakującym zębami inne zwierzę, krwawym, niebezpiecznym mięsożercą (który i tak potrafi zaimponować). To było naturalne w postawie zwierzę, dzikie, piękne i zwyczajne zarazem - kluczowy drapieżnik w ekosystemie pełnym innych gatunków, uchwycony na pierwszym planie wspólnie ze swoją familijną grupą - "Wilki podczas zamieci, Alfred Wierusz-Kowalski, olej na płótnie".

To nie jest jedyne dzieło tego artysty, na jakim wilk został tak zobrazowany. Sceny z kategorii "atak wilków" spod pędzla tego malarza mają podobnie dziko naturalny, powtarzalnie zwierzęcy, ale dziwnie bezkrwawy wydźwięk. Całość wydaje się ilustrować typowe sytuacje wyjęte z ram konfliktowej koegzystencji wilki-ludzie, gdzie wilk jest elementem towarzyszącym ludzkiej codzienności - "Samotny wilk" (dokładnie taki - po prostu samotnie stojący), "Wilki w nocy", "Wilki atakujące sanie", "Napad wilków", "Ścigani przez wilki", wreszcie równie dynamiczne "Stado wilków" ujęte w akcji z bliskiej perspektywy obserwatora.

Alfred Wierusz-Kowalski (album)
Alfred Wierusz-Kowalski urodził się w Polsce, choć większość życia spędził kontynuując studia zagranicą. Malował ludzi (scenki obyczajowe), konie, psy myśliwskie w akcji, a zwłaszcza wilki jako motyw przewodni.

Alfred Wierusz-Kowalski (1849-1915) urodził się w Polsce, chociaż resztę życia spędził zagranicą, studiując sztukę. Malował głównie scenki obyczajowe złożone z ludzi, psów myśliwskich, koni; wszędzie tam wilk dyktował motyw przewodni (ewentualnie w domyśle wkomponowany rytmem epoki) - w różnorodnych wariantach, zawsze dramatycznych okolicznościach, w otoczeniu przyrody lub odgrywając anegdotyczną rolę w retrospekcji. Biografia sugeruje, że inspiracją dla Alfreda Wierusza-Kowalskiego stały się wspomnienia z dzieciństwa - jednostkowe zdarzenie mające miejsce podczas podróży po rodzinnych stronach (polskie Suwałki), kiedy dzikie wilki zaatakowały sanie ciągnięte przez konie. Ów odległy incydent poprowadził artystę ku obserwacjom wilczych zachowań i formy poruszania, po to by móc odtworzyć postaci tych zwierząt relatywnie najautentyczniej. Trzymał nawet kilka wilków w obrębie swojej posiadłości (Mikorzyn), a potem tymczasowo w zagranicznym warsztacie pracy (Monachium).

Tutaj powróćmy do wizerunku wilka - w widełkach granic mojego rodzimego kraju.

Wiara słowiańska i polska kultura ludowa są trwale zakorzenione w środowisku leśnym, w którym wilk, ryś i niedźwiedź mają status naczelnego drapieżcy. Lasy Polski - jako rdzenny habitat - obejmują 1/3 terytorium, niegdyś zaś przeszło połowę. Trzy wymienione gatunki znajdują się po ścisłą ochroną, w tym lokalna populacja wilka liczy około 1500 osobników (wg stanu na 2018) bieżąco monitorowana. Co więcej, w strefie UE Polska słynie z "eksportu wilka do Europy" - zwierzęta płynnie migrują dzięki korytarzom ekologicznym, wkomponowywanym w autostrady i sieć dróg szybkiego ruchu.

kartka kupiona w lokalnym kiosku z pamiątkami (PTTK)

Współczesna Polska jest wreszcie miejscem, w którym Sapkowski napisał sagę Wiedźmin traktującą o charakternym Geralcie z Rivii - zabójcy potworów, wędrującym po świecie z grupą towarzyszy oraz całkiem filozoficznym nastawieniem do życia i podejściem do definicji sprawiedliwości. Przez elfy (istoty silnie związane z lasem, jego ekosystemem i rezydującymi weń dzikimi zwierzętami jako współpartnerami w utrzymaniu balansu w przyrodzie) nazywany Białym Wilkiem. Walczy nacechowany odwagą, szybkością i siłą oraz mistrzostwem w starciu wręcz. Symbolem wiedźmińskiego fachu jest magiczny amulet z głową wilka wibrujący, jeśli zbliża się wroga bestia.

Istnieje pewien historyczny wpływ zawarty w rdzennie polskich wspomnieniach, czerpany z czeluści babcinych opowieści. Dzięki niemu lokalny wizerunek wilka nie jest tu jednostronnie negatywny, a ulokowany gdzieś w głębi, dziedziczony generacjami, częściowo starożytnie - pozytywny.

Monitoring video potwierdza, że korytarze ekologiczne są faktycznie używane, o ile będą odpowiednio szerokie i zamaskowane roślinnością.